<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Książka</title>
	<atom:link href="http://www.KazimierzNowak.pl/ksiazka/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.KazimierzNowak.pl</link>
	<description>Pionier polskiego reportażu</description>
	<lastBuildDate>Wed, 28 Jul 2010 17:46:27 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Autor: Nico</title>
		<link>http://www.KazimierzNowak.pl/ksiazka/comment-page-1/#comment-2503</link>
		<dc:creator>Nico</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 18 May 2010 11:52:42 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.KazimierzNowak.pl/ksiazka/#comment-2503</guid>
		<description>Bardzo ciekawa książka !</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Bardzo ciekawa książka !</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Filip</title>
		<link>http://www.KazimierzNowak.pl/ksiazka/comment-page-1/#comment-2054</link>
		<dc:creator>Filip</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 10 Nov 2009 13:24:15 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.KazimierzNowak.pl/ksiazka/#comment-2054</guid>
		<description>&quot;Afryka Kazika&quot;, to super, książka, przeczytałem ją w dwa dni, choć nie przepadam osobiście za czytaniem książek.
Ta była bardzo ciekawa i interesująca, jednym słowem wciąga ! :D</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8220;Afryka Kazika&#8221;, to super, książka, przeczytałem ją w dwa dni, choć nie przepadam osobiście za czytaniem książek.<br />
Ta była bardzo ciekawa i interesująca, jednym słowem wciąga ! <img src='http://www.KazimierzNowak.pl/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Andrzej Królicki</title>
		<link>http://www.KazimierzNowak.pl/ksiazka/comment-page-1/#comment-2051</link>
		<dc:creator>Andrzej Królicki</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 07 Nov 2009 09:03:13 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.KazimierzNowak.pl/ksiazka/#comment-2051</guid>
		<description>Pan Łukasz Wierzbicki podał, że był to rower marki &quot;Brennabor&quot; i że na takich właśnie (uwspółcześnionych) rowerach - &quot;Casimiro Bike&quot; - wyrusza wyprawa śladami Kazimierza Nowaka (afrykanowaka.pl) oraz - że firma dystrybuująca rowery &quot;Brennabor&quot; uruchomi ich sprzedaż w Polsce.
Pozdrawiam
Andrzej Królicki</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Pan Łukasz Wierzbicki podał, że był to rower marki &#8220;Brennabor&#8221; i że na takich właśnie (uwspółcześnionych) rowerach &#8211; &#8220;Casimiro Bike&#8221; &#8211; wyrusza wyprawa śladami Kazimierza Nowaka (afrykanowaka.pl) oraz &#8211; że firma dystrybuująca rowery &#8220;Brennabor&#8221; uruchomi ich sprzedaż w Polsce.<br />
Pozdrawiam<br />
Andrzej Królicki</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Marek Sporny</title>
		<link>http://www.KazimierzNowak.pl/ksiazka/comment-page-1/#comment-2050</link>
		<dc:creator>Marek Sporny</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 06 Nov 2009 15:56:24 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.KazimierzNowak.pl/ksiazka/#comment-2050</guid>
		<description>Dzisiaj zamówiłem książkę. Niecierpliwie czekam na przesyłkę.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dzisiaj zamówiłem książkę. Niecierpliwie czekam na przesyłkę.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Marcin Mazur</title>
		<link>http://www.KazimierzNowak.pl/ksiazka/comment-page-1/#comment-2049</link>
		<dc:creator>Marcin Mazur</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 06 Nov 2009 11:31:29 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.KazimierzNowak.pl/ksiazka/#comment-2049</guid>
		<description>Witam, mam pytanie zasadnicze, choć nie wiem czy go ktoś już wcześniej nie zadał... na jakim rowerze KN udał się na wyprawę. Chodzi mi o markę (poroducenta roweru, ogumienie).  Pozdr. M:)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam, mam pytanie zasadnicze, choć nie wiem czy go ktoś już wcześniej nie zadał&#8230; na jakim rowerze KN udał się na wyprawę. Chodzi mi o markę (poroducenta roweru, ogumienie).  Pozdr. M:)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Michał Obrębski</title>
		<link>http://www.KazimierzNowak.pl/ksiazka/comment-page-1/#comment-1891</link>
		<dc:creator>Michał Obrębski</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 01 Oct 2009 14:46:50 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.KazimierzNowak.pl/ksiazka/#comment-1891</guid>
		<description>„Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd” to książka tak wyjątkowa jak jej Autor – Kazimierz Nowak z Poznania.
Za wyjątkowością tej książki przemawia już sama jej geneza. Oto bowiem przyciśnięty koniecznością utrzymania rodziny Autor, podejmuje unikalną wyprawę za morze. Za morze, lecz bynajmniej nie do Ameryki. Raczej tam, gdzie ciągnie go powołanie, gdzie oczekuje go pasja: do nieznanej, egzotycznej Afryki.
Z tym co dziś oferują biura podróży na całym świecie, podróż ta nie ma nic wspólnego. Na żadnym jej etapie nie czekał pilot, nocleg ani posiłek. Kazimierz Nowak zapuścił się w nieznane, w nieprzewidywalne. Sam, w towarzystwie jedynie umiłowania przygody i pasji odkrywcy.
Ktokolwiek był w Afryce, zwłaszcza na własną rękę, ten świetnie wie, jak trudny to kontynent. Jeżeli Autor nie był tego świadomy przed wybraniem się w drogę, to tej prawdy dowiedział się szybko. A jednak nie zawrócił.
Rowerem można dojechać nawet na Przylądek Północny czy do Gibraltaru, lecz w piaskach Sahary czy dorzeczu Kongo koło na niewiele się przyda. Kazimierz Nowak poczuł to aż do bólu. Niemniej się nie cofnął.
Za GPS służyły mu gwiazdy, instynkt i podziwu godny zmysł orientacji. Arabski i włoski starczyły mu do Sudanu, lecz nie dalej. Dalej – poprowadziły go inne języki romańskie, mowa na migi, zapał i Opatrzność. Nie mogło zabraknąć żadnego z tych składników: śmierć niejedno ma imię. Kazimierz Nowak ze śmiercią walczył i ze śmiercią zwyciężył. Co najmniej pięć razy.
Osobną zagadką tej fascynującej wyprawy jest jej logistyka. Jak Autor uzupełniał braki w sprzęcie? W prowiancie? W jaki sposób zdobywał i odbierał pieniądze przed kolejnym etapem poniewierki? I wreszcie – skąd wiedział, gdzie ewentualnie może liczyć na unikalną, pomocną dłoń? Niestety, na te wszystkie pytania dzieło Kazimierza Nowaka odpowiedzi nie daje. Chyba nawet sam Autor myślał o nim jako o serii osobnych artykułów, może odczytów, pokazów zdjęć, a zwłaszcza – listów do rodziny. Do dzieci, do których tęsknił i do żony, której imieniem nazwał statek, własnego autorstwa, który z każdym dniem niósł go po dopływie Kongo coraz bliżej Polski.
Do Polski Kazimierz Nowak wrócił po pięciu długich latach. Jak zawsze skromny, chociaż zwycięski. Tułaczka wśród bezdroży zapewne nie była złą inwestycją – posypały się wywiady, pokazy i rozmowy. Ale chyba tylko rodzina i uważny czytelnik dostrzega, jak duże były koszty tego wielkiego tryumfu. Jeżeli istnieje ktoś, kto poznał, czym jest zupełne wyczerpanie, fizyczne i psychiczne, to osobą taką na pewno był Kazimierz Nowak.
Dla czytelnika doświadczonego w podróżach „Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd” rozbrzmiewa muzyką cykad ciepłej równikowej nocy, pali słońcem sawanny, zaś przejmujący chłód na trzy godziny przed świtem nagradza go gwiazdami, rozsypanymi jak mąka na czarnym, smolistym niebie. Dla odbiorcy bardziej domowego książka jest odkryciem nowych krajów, nowych myśli, skojarzeń. Dla wszystkich zaś – bardzo cenną lekcją znajomości świata; lekcją prawdziwą i szczerą, wolną od uprzedzeń, ale i fałszywej poprawności politycznej. Na dokładkę zaś epopeja Kazimierza Nowaka stanowi barwny film dokumentalny z rzeczywistości, której dziś już nie ma: realiów lat trzydziestych dwudziestego wieku.
Taka była Afryka; międzywojenna, lecz także wcześniejsza. I taka była Polska przed wrześniem 1939 roku: nie doinwestowana sprzętowo, skromna finansowo, o żywym, ciekawym umyśle, niezwykłym potencjale i duchu na skalę światową.
Taką miał ojczyznę Kazimierz Nowak, taką zapewne chciałby widzieć ją dzisiaj. I taki był on sam. Reszta – na kartach jego niezwykłej opowieści. Gorąco polecam.
Michał Obrębski
michalDOTobrebskiMAŁPAyahooDOTcom</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>„Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd” to książka tak wyjątkowa jak jej Autor – Kazimierz Nowak z Poznania.<br />
Za wyjątkowością tej książki przemawia już sama jej geneza. Oto bowiem przyciśnięty koniecznością utrzymania rodziny Autor, podejmuje unikalną wyprawę za morze. Za morze, lecz bynajmniej nie do Ameryki. Raczej tam, gdzie ciągnie go powołanie, gdzie oczekuje go pasja: do nieznanej, egzotycznej Afryki.<br />
Z tym co dziś oferują biura podróży na całym świecie, podróż ta nie ma nic wspólnego. Na żadnym jej etapie nie czekał pilot, nocleg ani posiłek. Kazimierz Nowak zapuścił się w nieznane, w nieprzewidywalne. Sam, w towarzystwie jedynie umiłowania przygody i pasji odkrywcy.<br />
Ktokolwiek był w Afryce, zwłaszcza na własną rękę, ten świetnie wie, jak trudny to kontynent. Jeżeli Autor nie był tego świadomy przed wybraniem się w drogę, to tej prawdy dowiedział się szybko. A jednak nie zawrócił.<br />
Rowerem można dojechać nawet na Przylądek Północny czy do Gibraltaru, lecz w piaskach Sahary czy dorzeczu Kongo koło na niewiele się przyda. Kazimierz Nowak poczuł to aż do bólu. Niemniej się nie cofnął.<br />
Za GPS służyły mu gwiazdy, instynkt i podziwu godny zmysł orientacji. Arabski i włoski starczyły mu do Sudanu, lecz nie dalej. Dalej – poprowadziły go inne języki romańskie, mowa na migi, zapał i Opatrzność. Nie mogło zabraknąć żadnego z tych składników: śmierć niejedno ma imię. Kazimierz Nowak ze śmiercią walczył i ze śmiercią zwyciężył. Co najmniej pięć razy.<br />
Osobną zagadką tej fascynującej wyprawy jest jej logistyka. Jak Autor uzupełniał braki w sprzęcie? W prowiancie? W jaki sposób zdobywał i odbierał pieniądze przed kolejnym etapem poniewierki? I wreszcie – skąd wiedział, gdzie ewentualnie może liczyć na unikalną, pomocną dłoń? Niestety, na te wszystkie pytania dzieło Kazimierza Nowaka odpowiedzi nie daje. Chyba nawet sam Autor myślał o nim jako o serii osobnych artykułów, może odczytów, pokazów zdjęć, a zwłaszcza – listów do rodziny. Do dzieci, do których tęsknił i do żony, której imieniem nazwał statek, własnego autorstwa, który z każdym dniem niósł go po dopływie Kongo coraz bliżej Polski.<br />
Do Polski Kazimierz Nowak wrócił po pięciu długich latach. Jak zawsze skromny, chociaż zwycięski. Tułaczka wśród bezdroży zapewne nie była złą inwestycją – posypały się wywiady, pokazy i rozmowy. Ale chyba tylko rodzina i uważny czytelnik dostrzega, jak duże były koszty tego wielkiego tryumfu. Jeżeli istnieje ktoś, kto poznał, czym jest zupełne wyczerpanie, fizyczne i psychiczne, to osobą taką na pewno był Kazimierz Nowak.<br />
Dla czytelnika doświadczonego w podróżach „Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd” rozbrzmiewa muzyką cykad ciepłej równikowej nocy, pali słońcem sawanny, zaś przejmujący chłód na trzy godziny przed świtem nagradza go gwiazdami, rozsypanymi jak mąka na czarnym, smolistym niebie. Dla odbiorcy bardziej domowego książka jest odkryciem nowych krajów, nowych myśli, skojarzeń. Dla wszystkich zaś – bardzo cenną lekcją znajomości świata; lekcją prawdziwą i szczerą, wolną od uprzedzeń, ale i fałszywej poprawności politycznej. Na dokładkę zaś epopeja Kazimierza Nowaka stanowi barwny film dokumentalny z rzeczywistości, której dziś już nie ma: realiów lat trzydziestych dwudziestego wieku.<br />
Taka była Afryka; międzywojenna, lecz także wcześniejsza. I taka była Polska przed wrześniem 1939 roku: nie doinwestowana sprzętowo, skromna finansowo, o żywym, ciekawym umyśle, niezwykłym potencjale i duchu na skalę światową.<br />
Taką miał ojczyznę Kazimierz Nowak, taką zapewne chciałby widzieć ją dzisiaj. I taki był on sam. Reszta – na kartach jego niezwykłej opowieści. Gorąco polecam.<br />
Michał Obrębski<br />
michalDOTobrebskiMAŁPAyahooDOTcom</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Andrzej Królicki</title>
		<link>http://www.KazimierzNowak.pl/ksiazka/comment-page-1/#comment-1819</link>
		<dc:creator>Andrzej Królicki</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 23 Sep 2009 09:59:37 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.KazimierzNowak.pl/ksiazka/#comment-1819</guid>
		<description>Witam Panie Łukaszu ponownie
Zastanawia mnie następująca kwestia – mianowicie jak były logistycznie planowane wyprawy Kazimierza Nowaka, bo przecież jego  zona  musiała wiedzieć, gdzie  ma  słać listy i pieniądze. A on sam też raczej chyba by się nie wypuścił na taka wyprawę  bez odpowiedniego rozpoznania. Oczywiście w samej książce nic na ten temat nie ma – a przecież przed wojną nie było takich map, przewodników i dostępu do informacji, jak teraz. 
Temat wydaje mi się na tyle ciekawy, że może  w zapowiadanym przyszłorocznym  wydaniu listów Kazimierza Nowaka do żony udało by się coś na ten temat zamieścić.
Samo bowiem takie logistyczne zaplanowanie podróży było w tamtych czasach absolutnym wyczynem. 
Pozdrawiam serdecznie
Andrzej Królicki</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam Panie Łukaszu ponownie<br />
Zastanawia mnie następująca kwestia – mianowicie jak były logistycznie planowane wyprawy Kazimierza Nowaka, bo przecież jego  zona  musiała wiedzieć, gdzie  ma  słać listy i pieniądze. A on sam też raczej chyba by się nie wypuścił na taka wyprawę  bez odpowiedniego rozpoznania. Oczywiście w samej książce nic na ten temat nie ma – a przecież przed wojną nie było takich map, przewodników i dostępu do informacji, jak teraz.<br />
Temat wydaje mi się na tyle ciekawy, że może  w zapowiadanym przyszłorocznym  wydaniu listów Kazimierza Nowaka do żony udało by się coś na ten temat zamieścić.<br />
Samo bowiem takie logistyczne zaplanowanie podróży było w tamtych czasach absolutnym wyczynem.<br />
Pozdrawiam serdecznie<br />
Andrzej Królicki</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Andrzej Królicki</title>
		<link>http://www.KazimierzNowak.pl/ksiazka/comment-page-1/#comment-1728</link>
		<dc:creator>Andrzej Królicki</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 15 Sep 2009 11:04:01 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.KazimierzNowak.pl/ksiazka/#comment-1728</guid>
		<description>Witam Pana (Państwa) ponownie
Mam pewną prośbę - mianowicie, czy w następnych wydaniach nie udało by się zweryfikować występujących w Książce nazw geograficznych? Bo np. wspomniane w Książce góry Abakus (koło oazy Ghat) - w rzeczywistości (tak wynika z mapy) nazywają się Akakus (może jest to jakaś literówka, bo przecież Kazimierz Nowak pisał listy rękopiśmienne). A w ogóle - to może przydał by się w następnych wydaniach Książki jakiś - choćby niewielki - tzw. &quot;aparat naukowy&quot;, czyli nieco przypisów, wyjaśnień itd.
Pozdrawiam serdecznie
Andrzej Królicki

&lt;strong&gt;ODPOWIEDŹ:&lt;/strong&gt;

Witam serdecznie!

Błędów, literówek, nieścisłości w rękopisach i artykułach z prasy przedwojennej jest sporo. Wiele z nich udało się poprawić, nie wszystkie. Niektóre zostawiliśmy celowo.

Nowak na przykład mówi &quot;puma&quot;, myśląc o lamparcie. Dla niego to po prostu duży kot, czyli puma. Nowak zamiennie stosuje też terminy szczep i plemię oraz język i narzecze, a każdy z tych terminów ma w etnografii ścisłą definicję. Bo jest laikiem. Być może część magii jego reportaży właśnie z tego wynika - że nie jest to pisanie erudyty, a raczej obserwacje samouka, człowieka o otwartym na świat umyśle. 

Pracując nad tekstem i przygotowując książkę Rowerem i pieszo przyświecał mi podstawowy cel - by książka była książką Nowaka, by stanowiła spójną całość, wierną duchowi tamtej podróży. Dlatego na przykład nie zdecydowałem się na redakcję własnych podpisów pod zdjęcia, a ograniczyłem się do cytowania tekstu samego Nowaka - by współczesnymi wtrętami nie niszczyć ducha retro. Podobnie nie zdecydowaliśmy się na rozbudowę przypisów i objaśnień. Materiał etnograficzny, przyrodniczy, historyczny, geograficzny jest niezmiernie bogaty i wszelkie próby ubrania tekstu w jakiś naukowy płaszczyk mogłyby rozbić ten przedwojenny klimat książki i języka, jakim reportaże Nowaka są pisane, naruszyć rytm opowieści, zburzyć napięcie. Decyzja chyba nie była zła, popularność książki i wrażenie, jakie jej lektura wywołuje na czytelnikach na to wskazuje.

Mam nadzieję, że doczekamy się osobnych pozycji naukowych poświęconych wyprawie Nowaka, w których będzie można przedstawić i przeanalizować wszystkie niuanse. Powstały już pierwsze prace magisterskie poświęcone Nowakowi, myślę, że to dopiero początek...

Z serdecznym pozdrowieniem!
Łukasz Wierzbicki

www.lukaszwierzbicki.pl 

</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam Pana (Państwa) ponownie<br />
Mam pewną prośbę &#8211; mianowicie, czy w następnych wydaniach nie udało by się zweryfikować występujących w Książce nazw geograficznych? Bo np. wspomniane w Książce góry Abakus (koło oazy Ghat) &#8211; w rzeczywistości (tak wynika z mapy) nazywają się Akakus (może jest to jakaś literówka, bo przecież Kazimierz Nowak pisał listy rękopiśmienne). A w ogóle &#8211; to może przydał by się w następnych wydaniach Książki jakiś &#8211; choćby niewielki &#8211; tzw. &#8220;aparat naukowy&#8221;, czyli nieco przypisów, wyjaśnień itd.<br />
Pozdrawiam serdecznie<br />
Andrzej Królicki</p>
<p><strong>ODPOWIEDŹ:</strong></p>
<p>Witam serdecznie!</p>
<p>Błędów, literówek, nieścisłości w rękopisach i artykułach z prasy przedwojennej jest sporo. Wiele z nich udało się poprawić, nie wszystkie. Niektóre zostawiliśmy celowo.</p>
<p>Nowak na przykład mówi &#8220;puma&#8221;, myśląc o lamparcie. Dla niego to po prostu duży kot, czyli puma. Nowak zamiennie stosuje też terminy szczep i plemię oraz język i narzecze, a każdy z tych terminów ma w etnografii ścisłą definicję. Bo jest laikiem. Być może część magii jego reportaży właśnie z tego wynika &#8211; że nie jest to pisanie erudyty, a raczej obserwacje samouka, człowieka o otwartym na świat umyśle. </p>
<p>Pracując nad tekstem i przygotowując książkę Rowerem i pieszo przyświecał mi podstawowy cel &#8211; by książka była książką Nowaka, by stanowiła spójną całość, wierną duchowi tamtej podróży. Dlatego na przykład nie zdecydowałem się na redakcję własnych podpisów pod zdjęcia, a ograniczyłem się do cytowania tekstu samego Nowaka &#8211; by współczesnymi wtrętami nie niszczyć ducha retro. Podobnie nie zdecydowaliśmy się na rozbudowę przypisów i objaśnień. Materiał etnograficzny, przyrodniczy, historyczny, geograficzny jest niezmiernie bogaty i wszelkie próby ubrania tekstu w jakiś naukowy płaszczyk mogłyby rozbić ten przedwojenny klimat książki i języka, jakim reportaże Nowaka są pisane, naruszyć rytm opowieści, zburzyć napięcie. Decyzja chyba nie była zła, popularność książki i wrażenie, jakie jej lektura wywołuje na czytelnikach na to wskazuje.</p>
<p>Mam nadzieję, że doczekamy się osobnych pozycji naukowych poświęconych wyprawie Nowaka, w których będzie można przedstawić i przeanalizować wszystkie niuanse. Powstały już pierwsze prace magisterskie poświęcone Nowakowi, myślę, że to dopiero początek&#8230;</p>
<p>Z serdecznym pozdrowieniem!<br />
Łukasz Wierzbicki</p>
<p><a href="http://www.lukaszwierzbicki.pl" rel="nofollow">http://www.lukaszwierzbicki.pl</a></p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Andrzej Królicki</title>
		<link>http://www.KazimierzNowak.pl/ksiazka/comment-page-1/#comment-1601</link>
		<dc:creator>Andrzej Królicki</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 07 Sep 2009 10:52:13 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.KazimierzNowak.pl/ksiazka/#comment-1601</guid>
		<description>Witam Pana (Państwa)
Pozwoliłem sobie wstawić do &quot;Merlina&quot; skromną recenzję tej książki, jak i samej postaci Kazimierza Nowaka - może pomoże ona nieco w popularyzacji jego dzieła: 
&quot;Poza wszystkimi innymi zaletami – jest to książka pisana cudownym językiem, z bardzo wartką akcją, pełna niezwykle trafnych spostrzeżeń i ostrych sądów na temat doświadczanej przez Nowaka rzeczywistości (w końcu pisana przez człowieka , który ryzykował życie i wiedział, że za to będzie musiał kiedyś tym życiem zapłacić). Nawet Ryszard Kapuściński, mistrz przecież, nie wzbijał się na takie wyżyny refleksji i poetyki opisu doznań jednocześnie. Kazimierz Nowak to człowiek sprzed 70-80 lat – a jednak człowiek o mentalności dla mnie zupełnie nowoczesnej … Kazimierz Nowak to po prostu geniusz (i to nie .tylko pisarski – to geniusz woli, która pozwala wszystko przetrwać …&quot;
Pozdrawiam
Andrzej Królicki</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam Pana (Państwa)<br />
Pozwoliłem sobie wstawić do &#8220;Merlina&#8221; skromną recenzję tej książki, jak i samej postaci Kazimierza Nowaka &#8211; może pomoże ona nieco w popularyzacji jego dzieła:<br />
&#8220;Poza wszystkimi innymi zaletami – jest to książka pisana cudownym językiem, z bardzo wartką akcją, pełna niezwykle trafnych spostrzeżeń i ostrych sądów na temat doświadczanej przez Nowaka rzeczywistości (w końcu pisana przez człowieka , który ryzykował życie i wiedział, że za to będzie musiał kiedyś tym życiem zapłacić). Nawet Ryszard Kapuściński, mistrz przecież, nie wzbijał się na takie wyżyny refleksji i poetyki opisu doznań jednocześnie. Kazimierz Nowak to człowiek sprzed 70-80 lat – a jednak człowiek o mentalności dla mnie zupełnie nowoczesnej … Kazimierz Nowak to po prostu geniusz (i to nie .tylko pisarski – to geniusz woli, która pozwala wszystko przetrwać …&#8221;<br />
Pozdrawiam<br />
Andrzej Królicki</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: GMTurecky</title>
		<link>http://www.KazimierzNowak.pl/ksiazka/comment-page-1/#comment-873</link>
		<dc:creator>GMTurecky</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 08 Jul 2009 15:35:32 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.KazimierzNowak.pl/ksiazka/#comment-873</guid>
		<description>&#039;Szczęka mi opadła&#039; po przeczytaniu książki! 
Fantastycznie wspaniały człowiek! 
Już nie ma &#039;tamtej&#039; Afryki. 
Kilkakrotnie odwiedziłem ten kontynent w ciągu ostatnich 30-tu lat. 

PS.Czy istnieje szansa na reedycje albumu K.Nowak, E.Gliszewska, 
&quot;Przez Czarny Ląd&quot;, Wiedza Powszechna, Warszawa 1962</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8216;Szczęka mi opadła&#8217; po przeczytaniu książki!<br />
Fantastycznie wspaniały człowiek!<br />
Już nie ma &#8216;tamtej&#8217; Afryki.<br />
Kilkakrotnie odwiedziłem ten kontynent w ciągu ostatnich 30-tu lat. </p>
<p>PS.Czy istnieje szansa na reedycje albumu K.Nowak, E.Gliszewska,<br />
&#8220;Przez Czarny Ląd&#8221;, Wiedza Powszechna, Warszawa 1962</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
