<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: &#8220;Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd&#8221;</title>
	<atom:link href="http://www.kazimierznowak.pl/ksiazka/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.kazimierznowak.pl</link>
	<description>Pionier polskiego reportażu</description>
	<lastBuildDate>Tue, 27 Dec 2011 11:37:46 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Autor: Tomasz Podlecki</title>
		<link>http://www.kazimierznowak.pl/ksiazka/comment-page-1/#comment-6308</link>
		<dc:creator>Tomasz Podlecki</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 13 Oct 2011 15:53:27 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.KazimierzNowak.pl/ksiazka/#comment-6308</guid>
		<description>Czy książka RiPpCL jest dostępna po angielsku ? Chciałbym podarować ją znajomej z RPA, ponieważ postać Kazimierza Nowaka zrobiła na niej duże wrażenie. Niewiele jest książek, które oddają obraz Afryki tamtych czasów w tak nieskażony kolonialnym myśleniem sposób. Po lekturze książki myślę, że Afryka polubiła Polaków jako ludzi. Nie pakowaliśmy się tam z butami jak inni lecz umieliśmy zachować szacunek dla jej kultury. To wspaniała ambasadorska robota jaką wykonał Nowak i jego następcy.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Czy książka RiPpCL jest dostępna po angielsku ? Chciałbym podarować ją znajomej z RPA, ponieważ postać Kazimierza Nowaka zrobiła na niej duże wrażenie. Niewiele jest książek, które oddają obraz Afryki tamtych czasów w tak nieskażony kolonialnym myśleniem sposób. Po lekturze książki myślę, że Afryka polubiła Polaków jako ludzi. Nie pakowaliśmy się tam z butami jak inni lecz umieliśmy zachować szacunek dla jej kultury. To wspaniała ambasadorska robota jaką wykonał Nowak i jego następcy.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Mariusz Skwarek</title>
		<link>http://www.kazimierznowak.pl/ksiazka/comment-page-1/#comment-3161</link>
		<dc:creator>Mariusz Skwarek</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 22 Dec 2010 01:22:41 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.KazimierzNowak.pl/ksiazka/#comment-3161</guid>
		<description>Witam,
Jestem świeżo po lekturze książki &quot;Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd&quot; i nie mogę pozbyć się uczucia podziwu i niedowierzania wręcz. O podróży pana Nowaka słyszałem już wcześniej, przeglądałem również tę stronę, ale dopiero osobiste zapiski nieustraszonego podróżnika dały mi pojęcie o tym, jak trudna i niebezpieczna a równocześnie wspaniała była to wyprawa. Wobec niej moje dokonania stają się tylko luksusowymi wycieczkami rowerowymi. 
Osoby, które książki jeszcze nie czytały, muszę tylko ostrzec, że nie da się od niej oderwać ;-) 
Z niecierpliwością czekam na zapowiadany album zdjęć.
pozdrawiam
Mariusz</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam,<br />
Jestem świeżo po lekturze książki &#8220;Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd&#8221; i nie mogę pozbyć się uczucia podziwu i niedowierzania wręcz. O podróży pana Nowaka słyszałem już wcześniej, przeglądałem również tę stronę, ale dopiero osobiste zapiski nieustraszonego podróżnika dały mi pojęcie o tym, jak trudna i niebezpieczna a równocześnie wspaniała była to wyprawa. Wobec niej moje dokonania stają się tylko luksusowymi wycieczkami rowerowymi.<br />
Osoby, które książki jeszcze nie czytały, muszę tylko ostrzec, że nie da się od niej oderwać <img src='http://www.kazimierznowak.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /><br />
Z niecierpliwością czekam na zapowiadany album zdjęć.<br />
pozdrawiam<br />
Mariusz</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Teresa Szmajda</title>
		<link>http://www.kazimierznowak.pl/ksiazka/comment-page-1/#comment-2979</link>
		<dc:creator>Teresa Szmajda</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 01 Nov 2010 14:43:05 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.KazimierzNowak.pl/ksiazka/#comment-2979</guid>
		<description>Listy do żony Marii, które Kazimierz Nowak pisał przez całe 5 lat swojej afrykańskiej podróży ukażą się, ale jeszcze czytelnicy muszą trochę poczekać. Część z nich (ok. 30%) jest już przepisana. Wymagają jednak wiele pracy redakcyjnej. Najprawdopodobniej będą wydane w kilku tomach. 
Wcześniej, bo już na wiosnę 2011 r. ukaże się książka &quot;Polska Kazimierza Nowaka, przewodnik rowerzysty&quot; Jacka Y. Łuczaka, poznańskiego dziennikarza.
Pozdrawiam,
Teresa Szmajda, Wydawnictwo Sorus</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Listy do żony Marii, które Kazimierz Nowak pisał przez całe 5 lat swojej afrykańskiej podróży ukażą się, ale jeszcze czytelnicy muszą trochę poczekać. Część z nich (ok. 30%) jest już przepisana. Wymagają jednak wiele pracy redakcyjnej. Najprawdopodobniej będą wydane w kilku tomach.<br />
Wcześniej, bo już na wiosnę 2011 r. ukaże się książka &#8220;Polska Kazimierza Nowaka, przewodnik rowerzysty&#8221; Jacka Y. Łuczaka, poznańskiego dziennikarza.<br />
Pozdrawiam,<br />
Teresa Szmajda, Wydawnictwo Sorus</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Andrzej Królicki</title>
		<link>http://www.kazimierznowak.pl/ksiazka/comment-page-1/#comment-2902</link>
		<dc:creator>Andrzej Królicki</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 05 Oct 2010 11:21:57 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.KazimierzNowak.pl/ksiazka/#comment-2902</guid>
		<description>Szanowny Panie Łukaszu
A co z zapowiadaną jakiś czas temu publikacją listów Kazimierza Nowaka? Kiedy - i czy w ogóle - się ukażą?
Pozdrawiam serdecznie
Andrzej Królicki</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Szanowny Panie Łukaszu<br />
A co z zapowiadaną jakiś czas temu publikacją listów Kazimierza Nowaka? Kiedy &#8211; i czy w ogóle &#8211; się ukażą?<br />
Pozdrawiam serdecznie<br />
Andrzej Królicki</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Nico</title>
		<link>http://www.kazimierznowak.pl/ksiazka/comment-page-1/#comment-2503</link>
		<dc:creator>Nico</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 18 May 2010 11:52:42 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.KazimierzNowak.pl/ksiazka/#comment-2503</guid>
		<description>Bardzo ciekawa książka !</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Bardzo ciekawa książka !</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Filip</title>
		<link>http://www.kazimierznowak.pl/ksiazka/comment-page-1/#comment-2054</link>
		<dc:creator>Filip</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 10 Nov 2009 13:24:15 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.KazimierzNowak.pl/ksiazka/#comment-2054</guid>
		<description>&quot;Afryka Kazika&quot;, to super, książka, przeczytałem ją w dwa dni, choć nie przepadam osobiście za czytaniem książek.
Ta była bardzo ciekawa i interesująca, jednym słowem wciąga ! :D</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8220;Afryka Kazika&#8221;, to super, książka, przeczytałem ją w dwa dni, choć nie przepadam osobiście za czytaniem książek.<br />
Ta była bardzo ciekawa i interesująca, jednym słowem wciąga ! <img src='http://www.kazimierznowak.pl/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Andrzej Królicki</title>
		<link>http://www.kazimierznowak.pl/ksiazka/comment-page-1/#comment-2051</link>
		<dc:creator>Andrzej Królicki</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 07 Nov 2009 09:03:13 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.KazimierzNowak.pl/ksiazka/#comment-2051</guid>
		<description>Pan Łukasz Wierzbicki podał, że był to rower marki &quot;Brennabor&quot; i że na takich właśnie (uwspółcześnionych) rowerach - &quot;Casimiro Bike&quot; - wyrusza wyprawa śladami Kazimierza Nowaka (afrykanowaka.pl) oraz - że firma dystrybuująca rowery &quot;Brennabor&quot; uruchomi ich sprzedaż w Polsce.
Pozdrawiam
Andrzej Królicki</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Pan Łukasz Wierzbicki podał, że był to rower marki &#8220;Brennabor&#8221; i że na takich właśnie (uwspółcześnionych) rowerach &#8211; &#8220;Casimiro Bike&#8221; &#8211; wyrusza wyprawa śladami Kazimierza Nowaka (afrykanowaka.pl) oraz &#8211; że firma dystrybuująca rowery &#8220;Brennabor&#8221; uruchomi ich sprzedaż w Polsce.<br />
Pozdrawiam<br />
Andrzej Królicki</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Marek Sporny</title>
		<link>http://www.kazimierznowak.pl/ksiazka/comment-page-1/#comment-2050</link>
		<dc:creator>Marek Sporny</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 06 Nov 2009 15:56:24 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.KazimierzNowak.pl/ksiazka/#comment-2050</guid>
		<description>Dzisiaj zamówiłem książkę. Niecierpliwie czekam na przesyłkę.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dzisiaj zamówiłem książkę. Niecierpliwie czekam na przesyłkę.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Marcin Mazur</title>
		<link>http://www.kazimierznowak.pl/ksiazka/comment-page-1/#comment-2049</link>
		<dc:creator>Marcin Mazur</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 06 Nov 2009 11:31:29 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.KazimierzNowak.pl/ksiazka/#comment-2049</guid>
		<description>Witam, mam pytanie zasadnicze, choć nie wiem czy go ktoś już wcześniej nie zadał... na jakim rowerze KN udał się na wyprawę. Chodzi mi o markę (poroducenta roweru, ogumienie).  Pozdr. M:)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam, mam pytanie zasadnicze, choć nie wiem czy go ktoś już wcześniej nie zadał&#8230; na jakim rowerze KN udał się na wyprawę. Chodzi mi o markę (poroducenta roweru, ogumienie).  Pozdr. M:)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Michał Obrębski</title>
		<link>http://www.kazimierznowak.pl/ksiazka/comment-page-1/#comment-1891</link>
		<dc:creator>Michał Obrębski</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 01 Oct 2009 14:46:50 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.KazimierzNowak.pl/ksiazka/#comment-1891</guid>
		<description>„Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd” to książka tak wyjątkowa jak jej Autor – Kazimierz Nowak z Poznania.
Za wyjątkowością tej książki przemawia już sama jej geneza. Oto bowiem przyciśnięty koniecznością utrzymania rodziny Autor, podejmuje unikalną wyprawę za morze. Za morze, lecz bynajmniej nie do Ameryki. Raczej tam, gdzie ciągnie go powołanie, gdzie oczekuje go pasja: do nieznanej, egzotycznej Afryki.
Z tym co dziś oferują biura podróży na całym świecie, podróż ta nie ma nic wspólnego. Na żadnym jej etapie nie czekał pilot, nocleg ani posiłek. Kazimierz Nowak zapuścił się w nieznane, w nieprzewidywalne. Sam, w towarzystwie jedynie umiłowania przygody i pasji odkrywcy.
Ktokolwiek był w Afryce, zwłaszcza na własną rękę, ten świetnie wie, jak trudny to kontynent. Jeżeli Autor nie był tego świadomy przed wybraniem się w drogę, to tej prawdy dowiedział się szybko. A jednak nie zawrócił.
Rowerem można dojechać nawet na Przylądek Północny czy do Gibraltaru, lecz w piaskach Sahary czy dorzeczu Kongo koło na niewiele się przyda. Kazimierz Nowak poczuł to aż do bólu. Niemniej się nie cofnął.
Za GPS służyły mu gwiazdy, instynkt i podziwu godny zmysł orientacji. Arabski i włoski starczyły mu do Sudanu, lecz nie dalej. Dalej – poprowadziły go inne języki romańskie, mowa na migi, zapał i Opatrzność. Nie mogło zabraknąć żadnego z tych składników: śmierć niejedno ma imię. Kazimierz Nowak ze śmiercią walczył i ze śmiercią zwyciężył. Co najmniej pięć razy.
Osobną zagadką tej fascynującej wyprawy jest jej logistyka. Jak Autor uzupełniał braki w sprzęcie? W prowiancie? W jaki sposób zdobywał i odbierał pieniądze przed kolejnym etapem poniewierki? I wreszcie – skąd wiedział, gdzie ewentualnie może liczyć na unikalną, pomocną dłoń? Niestety, na te wszystkie pytania dzieło Kazimierza Nowaka odpowiedzi nie daje. Chyba nawet sam Autor myślał o nim jako o serii osobnych artykułów, może odczytów, pokazów zdjęć, a zwłaszcza – listów do rodziny. Do dzieci, do których tęsknił i do żony, której imieniem nazwał statek, własnego autorstwa, który z każdym dniem niósł go po dopływie Kongo coraz bliżej Polski.
Do Polski Kazimierz Nowak wrócił po pięciu długich latach. Jak zawsze skromny, chociaż zwycięski. Tułaczka wśród bezdroży zapewne nie była złą inwestycją – posypały się wywiady, pokazy i rozmowy. Ale chyba tylko rodzina i uważny czytelnik dostrzega, jak duże były koszty tego wielkiego tryumfu. Jeżeli istnieje ktoś, kto poznał, czym jest zupełne wyczerpanie, fizyczne i psychiczne, to osobą taką na pewno był Kazimierz Nowak.
Dla czytelnika doświadczonego w podróżach „Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd” rozbrzmiewa muzyką cykad ciepłej równikowej nocy, pali słońcem sawanny, zaś przejmujący chłód na trzy godziny przed świtem nagradza go gwiazdami, rozsypanymi jak mąka na czarnym, smolistym niebie. Dla odbiorcy bardziej domowego książka jest odkryciem nowych krajów, nowych myśli, skojarzeń. Dla wszystkich zaś – bardzo cenną lekcją znajomości świata; lekcją prawdziwą i szczerą, wolną od uprzedzeń, ale i fałszywej poprawności politycznej. Na dokładkę zaś epopeja Kazimierza Nowaka stanowi barwny film dokumentalny z rzeczywistości, której dziś już nie ma: realiów lat trzydziestych dwudziestego wieku.
Taka była Afryka; międzywojenna, lecz także wcześniejsza. I taka była Polska przed wrześniem 1939 roku: nie doinwestowana sprzętowo, skromna finansowo, o żywym, ciekawym umyśle, niezwykłym potencjale i duchu na skalę światową.
Taką miał ojczyznę Kazimierz Nowak, taką zapewne chciałby widzieć ją dzisiaj. I taki był on sam. Reszta – na kartach jego niezwykłej opowieści. Gorąco polecam.
Michał Obrębski
michalDOTobrebskiMAŁPAyahooDOTcom</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>„Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd” to książka tak wyjątkowa jak jej Autor – Kazimierz Nowak z Poznania.<br />
Za wyjątkowością tej książki przemawia już sama jej geneza. Oto bowiem przyciśnięty koniecznością utrzymania rodziny Autor, podejmuje unikalną wyprawę za morze. Za morze, lecz bynajmniej nie do Ameryki. Raczej tam, gdzie ciągnie go powołanie, gdzie oczekuje go pasja: do nieznanej, egzotycznej Afryki.<br />
Z tym co dziś oferują biura podróży na całym świecie, podróż ta nie ma nic wspólnego. Na żadnym jej etapie nie czekał pilot, nocleg ani posiłek. Kazimierz Nowak zapuścił się w nieznane, w nieprzewidywalne. Sam, w towarzystwie jedynie umiłowania przygody i pasji odkrywcy.<br />
Ktokolwiek był w Afryce, zwłaszcza na własną rękę, ten świetnie wie, jak trudny to kontynent. Jeżeli Autor nie był tego świadomy przed wybraniem się w drogę, to tej prawdy dowiedział się szybko. A jednak nie zawrócił.<br />
Rowerem można dojechać nawet na Przylądek Północny czy do Gibraltaru, lecz w piaskach Sahary czy dorzeczu Kongo koło na niewiele się przyda. Kazimierz Nowak poczuł to aż do bólu. Niemniej się nie cofnął.<br />
Za GPS służyły mu gwiazdy, instynkt i podziwu godny zmysł orientacji. Arabski i włoski starczyły mu do Sudanu, lecz nie dalej. Dalej – poprowadziły go inne języki romańskie, mowa na migi, zapał i Opatrzność. Nie mogło zabraknąć żadnego z tych składników: śmierć niejedno ma imię. Kazimierz Nowak ze śmiercią walczył i ze śmiercią zwyciężył. Co najmniej pięć razy.<br />
Osobną zagadką tej fascynującej wyprawy jest jej logistyka. Jak Autor uzupełniał braki w sprzęcie? W prowiancie? W jaki sposób zdobywał i odbierał pieniądze przed kolejnym etapem poniewierki? I wreszcie – skąd wiedział, gdzie ewentualnie może liczyć na unikalną, pomocną dłoń? Niestety, na te wszystkie pytania dzieło Kazimierza Nowaka odpowiedzi nie daje. Chyba nawet sam Autor myślał o nim jako o serii osobnych artykułów, może odczytów, pokazów zdjęć, a zwłaszcza – listów do rodziny. Do dzieci, do których tęsknił i do żony, której imieniem nazwał statek, własnego autorstwa, który z każdym dniem niósł go po dopływie Kongo coraz bliżej Polski.<br />
Do Polski Kazimierz Nowak wrócił po pięciu długich latach. Jak zawsze skromny, chociaż zwycięski. Tułaczka wśród bezdroży zapewne nie była złą inwestycją – posypały się wywiady, pokazy i rozmowy. Ale chyba tylko rodzina i uważny czytelnik dostrzega, jak duże były koszty tego wielkiego tryumfu. Jeżeli istnieje ktoś, kto poznał, czym jest zupełne wyczerpanie, fizyczne i psychiczne, to osobą taką na pewno był Kazimierz Nowak.<br />
Dla czytelnika doświadczonego w podróżach „Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd” rozbrzmiewa muzyką cykad ciepłej równikowej nocy, pali słońcem sawanny, zaś przejmujący chłód na trzy godziny przed świtem nagradza go gwiazdami, rozsypanymi jak mąka na czarnym, smolistym niebie. Dla odbiorcy bardziej domowego książka jest odkryciem nowych krajów, nowych myśli, skojarzeń. Dla wszystkich zaś – bardzo cenną lekcją znajomości świata; lekcją prawdziwą i szczerą, wolną od uprzedzeń, ale i fałszywej poprawności politycznej. Na dokładkę zaś epopeja Kazimierza Nowaka stanowi barwny film dokumentalny z rzeczywistości, której dziś już nie ma: realiów lat trzydziestych dwudziestego wieku.<br />
Taka była Afryka; międzywojenna, lecz także wcześniejsza. I taka była Polska przed wrześniem 1939 roku: nie doinwestowana sprzętowo, skromna finansowo, o żywym, ciekawym umyśle, niezwykłym potencjale i duchu na skalę światową.<br />
Taką miał ojczyznę Kazimierz Nowak, taką zapewne chciałby widzieć ją dzisiaj. I taki był on sam. Reszta – na kartach jego niezwykłej opowieści. Gorąco polecam.<br />
Michał Obrębski<br />
michalDOTobrebskiMAŁPAyahooDOTcom</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

